Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 261
  • Dzisiaj wizyt: 2
  • Wszystkich komentarzy: 4

włosy

Moja szczotka Tangle teezer

DSC_0035

DSC_0036

Na początku roku, jak dobrze pamiętam to 4 stycznia kupiłam swoją pierwszą szczotkę Tangle teezer, minął miesiąc od kiedy jej używam, więc myślę że mogę już wyrazić swoją opinię na jej temat. Nie spieszyłam się specjalnie z jej zakupem, ponieważ przerażała mnie jej cena. Wcześniej na co dzień używałam grzebienia z szeroko rozstawionymi ząbkami i starałam się przekonać (bezskutecznie) do szczotki z naturalnego włosia. Po pierwszym użyciu Tangle teezer miałam wrażenie,że włosy są dużo gładsze, błyszczące, nie mam pojęcia na jakiej zasadzie osiągamy ten efekt używając szczotki. Jednak jest to efekt niezaprzeczalny, czytałam wiele opinii za nim dokonałam zakupu i okazuje się , że nie tylko ja zauważyłam że szczotka domyka łuski włosa dzięki czemu stają się one wygładzone. Wyczytałam również , że dzięki masażom głowy tą właśnie szczotką pobudzamy cebulki włosów do wzrostu, podobno można zaobserwować szybszy porost włosów. Sama staram się masować skalp tą szczotką,jednak robię to nie regularnie więc nie jestem wstanie na własnym przykładzie ocenić czy to prawda. Sam masaż natomiast jest bardzo przyjemny, odczuwam po nim delikatne mrowienie skóry głowy, postaram się o systematyczność i wtedy spróbuję ocenić czy rzeczywiście włosy szybciej rosną. Po samym masażu można również zaobserwować że włosy są odbite od skóry głowy,nie oklapną tak szybko jak przy użyciu zwykłej szczotki. Na pewno zauważyłam, że po rozczesywaniu włosów TT nie zostają na niej w zasadzie żadne włosy, jeden lub dwa po każdym czesaniu to jak nic ;D Kolejną zaletą szczotki jest to ,że rozczesuje moje włosy bez żadnego problemu, nawet jeśli się spieszę i robię to na mokro (bardzo rzadko) ,również niezależnie od tego czy zaczynam od końcówek czy od skalpu TT bez problemu radzi sobie z rozczesaniem nawet dość mocno splątanych włosów. Podsumowując jestem bardzo zadowolona z zakupu, wiem że teraz szczotki TT są już sporo tańsze niż wcześniej. Ja swoją kupiłam za 39,99 zł . Dodatkowo moja Mama kupiła tą szczotkę tydzień po mnie i do teraz się z nią nie rozstaje,ja również sądzę że nie zamienię jej już na żadną inną. A Wy jakie macie opinie na temat TT?

Majówka

SDC11489Nie pisałam ostatnio, ponieważ na majówkę wyjechaliśmy nad morze  :lol: szkoda, że tak szybko się skończyła, chciałabym mieszkać nad morzem! Mam wrażenie, że przez te 3 dni słońce lekko rozjaśniło mi włosy, może to nie do końca dla nich dobre ale lubię ten efekt po rozjaśnieniu słońcem,podoba mi się ten kolr.Na wyjeździe postawiłam na minimalistyczną pielęgnację włosów,po pierwsze dlatego ,że nie chciałam zabierać zbyt dużo kosmetyków, a po drugie dlatego, że szkoda było mi czasu.Wolałam poświęcić go na spacery po plaży i jedzenie gofrów (tak w skrócie). Rano myłam włosy odżywką Garnier Avocado, po spłukaniu myłam je jeszcze raz szamponem dziecięcym Bambi a na koniec nakładałam na3-4 minuty maskę Gloria. O masce Gloria czytałam już kilka razy na innych blogach, ale w żadnym sklepie nie mogłam jej znaleść.Podobno można ją dostać w Auchan , ale bardzo rzadko tam jeżdżę ,ponieważ mam dość daleko. Aż tu pewnego razu, będąc w pracy robiłam zamówienie z przedstawicielką firmy Global i okazało się , że cały czas miałam tą maskę w zasięgu ,ponieważ mają ją w swojej ofercie. Zamówiłam kilka sztuk na sklep i od razu kupiłam jedną dla siebie, żeby wypróbować czy rzeczywiście jest tak dobra jak piszą inne dziewczyny. Okazało się ,że miały racje, moje włosy zakochały się w niej tak jak ja. Dzisiaj trzymałam ją na włosach przez 20 min, są niesamowicie miękkie i gładkie, nie mogę przestać ich dotykać. Biorąc pod uwagę, że kupiłam ją u siebie w sklepie za 5,99 zł to na pewno będę ją zamawiać i sama regularnie kupować. Jedyną jej wadą jest dość nieprzyjemny zapach, kojarzy mi się z zapachem kremu z wymion Hegron…Ale na szczęście po spłukaniu jej z włosów zapach się nie utrzymuje. Myślę, że dla takiego efektu jesteśmy w stanie go znieść. Dzisiaj mam jeszcze w planach podcięcie końcówek bo zauważyłam że zaczynają się rozdwajać.  A wy jak spędziłyście majówkę? Czas zacząć myśleć o zabezpieczaniu włosów latem  ;-) Za jakiś czas na pewno pojawi się wpis na ten temat.

Moja obecna pielęgnacja włosów

Wcześniej pielęgnacji włosów poświęcałam dość mało czasu i uwagi.Myłam je silikonowym szamponem,a na koniec nakładałam odżywkę, zazwyczaj po wysuszeniu włosy były dość miękkie i gładkie, dlatego myślałam że wszystko jest w porządku. Nie rozumiałam dlaczego zbijały się w strąki, czasami wydawały się wręcz tłuste, chociaż myłam je codziennie. Dzisiaj wiem ,że zawiniła nadmierna ilość silikonów, nie rezygnuję z nich jednak, ponieważ moje włosy przez farbowanie ich na blond są dość suche i wysokoporowate. Całkowita rezygnacja z silikonów nie służy moim włosom, więc postawiłam na równowagę.Aby je lepiej poznać zmyłam wszystko co nabudowało się i okleiło moje włosy szamponem Radical, zostawiłam je do wyschnięcia.Wtedy uznałam ,że ich faktyczny stan pozostawia wiele do życzenia, okazały się suche i szorstkie.Na obecną chwilę staram się do mycia używać najpierw odżywki np. Garnier do włosów farbowanych,kolejny krok to mycie delikatnym lub dziecięcym szamponem Bambi albo Bambino (ten pierwszy lepiej mi służy i również lepiej się pieni). Raz w tygodniu albo raz na dwa tygodnie używam szamponów z silikonami np. Avon z olejkiem arganowym.Ostatni etap „na mokro” to nałożenie odżywki lub maski np. Kallos Keratin lub Schauma większa objętość. W moim przypadku jeżeli idę do pracy na rano, to trzymam je zbyt krótko, ponieważ tylko na czas mycia zębów, więc ok. 3-4 minut. W dni wolne, albo w które zaczynam pracę o 14, staram się trzymać odżywkę lub maskę na włosach ok.pół godziny pod foliowym czepkiem i ręcznikiem. Po wysuszeniu włosów (najczęściej suszarką, po pierwsze z braku czasu, a po drugie włosy są wtedy bardziej odbite od nasady i lepiej się układają)delikatnie je rozczesuję drewnianym grzebieniem o szeroko rozstawionych ząbkach. Na końce nakładam minimalną ilość olejku arganowego Marion, zwykłego oleju z awokado, kokosowego lub innego, sporadycznie nakładam jedwab.Od rana to by było na tyle 8-) W gruncie rzeczy nie potrzeba na to zbyt wiele czasu, a włosy są zdecydowanie lepsze w dotyku, nie plączą się i błyszczą. Pod wieczór lub późnym popołudniem również staram się zadbać o czuprynę  ;-) Minimum 5 razy w tygodniu nakładam olej, tu znów rządzi mną praca i czas. Jeżeli na drugi dzień idę do pracy na rano (t.j. na 6)olej nakładam od wysokości ucha po same końcówki,palcami delikatnie zmoczonymi olejem przesuwam po skalpie, tak aby włosy u nasady nie były zbyt tłuste. Wtedy rano poświęcam mniej czasu na zmycie oleju i nie muszę się martwić, że włosy będą wyglądały na nieumyte. Natomiast jeżeli wiem, że na drugi dzień nie będę musiała się spieszyć, nakładam olej na całą długość włosów,od nasady. Oczywiście nie chodzi o to, żeby ociekać olejem,na moje włosy do talii wystarczy jedna łyżka. Na noc zaplatam warkocz i od rana zaczynam od nowa. To taka moja podstawowa pielęgnacja, oczywiście używam jeszcze wcierek, oleje nakładam na różne sposoby,robię też domowe maseczki, ale o tym innym razem.