Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 262
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 4

Bez kategorii

Tym razem Bielenda

Mniej więcej raz do roku firma Bielenda organizuje szkolenia dla właścicieli drogerii oraz pracowników. Co prawda szkolenia te dotyczą głównie kosmetyków do pielęgnacji ciała oraz twarzy, ale nie  znam chyba żadnej włosomaniaczki, która ogólnie nie interesuje się urodą  ;-) Na takim spotkaniu byłam trzeci raz i zawsze wychodziłam bardzo zadowolona. Za każdym razem można dowiedzieć się czegoś nowego , odświeżyć dotychczasowe wiadomości oraz przetestować nowe produkty. Zazwyczaj są to kremy do twarzy,tym razem również peeling do ciała z serii Golden Oils 3 drogocenne olejki (polecam gorąco  :-) ) ale nie o tym chciałam napisać. Po każdym szkoleniu firmy Bielenda otrzymałam prezent, a mianowicie kosmetyki do przetestowania. Tym razem między innymi spray do włosów dodający objętości. Podeszłam dość sceptycznie do produktu, ponieważ nie wierzę za bardzo w kosmetyki potrafiące zdziałać cuda.Moje włosy generalnie żyją własnym życiem ;-)  Ciężko je ułożyć , a jeżeli już się uda, to po krótkim czasie wracają do swojej „wizji” MOJEJ fryzury… No cóż, bywa i tak i nikt nie mówił że będzie łatwo. Tak właśnie zazwyczaj było w przypadku używania przeze mnie kosmetyków do stylizacji czy właśnie dodających objętości , albo nie zmieniały niczego , albo po chwili wracały do swojego pierwotnego stanu, czyli nadal były oklapnięte. Jednak skoro już produkt dostałam, grzechem byłoby go nie wypróbować (tym bardziej w kwestii włosów ).Na opakowaniu w sposobie użycia napisane jest , aby po umyciu i rozczesaniu włosów spryskać je w przeciwnym kierunku do tego w który chcemy je ułożyć, a na koniec wysuszyć włosy i ułożyć je jak co dzień. Prawie się dostosowałam ,jedyne co zmieniłam to,że nie rozczesałam włosów na mokro. Nigdy tego nie robię, rozczesywanie ich na mokro prowadzi do mechanicznych uszkodzeń oraz do rozdwajania końcówek , a tego chcemy unikać. Po umyciu włosów po prostu spryskałam je z głową przechyloną w dół i dalej tak jak zawsze wysuszyłam suszarką. Muszę przyznać ,że efekt jest zauważalny, mimo że nie  nie układałam włosów w żaden szczególny sposób, nie wyciągałam na szczotkę itp. Włosy są rzeczywiście bardziej uniesione , a najlepsze jest to ,że taki efekt trwa kilka godzin. Nawet gdy włosy już oklapną , wystarczy lekko przeczesać je( unieść) palcami i znów zyskują na objętości. U nasady przez cały dzień są lekko usztywnione przez co odbijają od nasady i sprawiają wrażenie bardziej gęstych. Coraz częściej myślę, że powinnam zmienić nastawienie do producentów na mniej sceptyczne. Może jednak czasami warto zaufać temu , co jest napisane na etykiecie. Zastanawiam się jaki uzyskam efekt po zastosowaniu sprayu Bielenda przy wysuszeniu włosów na szczotce i starannym ułożeniu, a nie tak jak dziś na szybko do pracy. Na pewno wstawię zdjęcie z porównaniem. Pozdrawiam!62908_250

Awokado

Dzisiaj jak w tytule postawiłam na awokado :-)

14422001-awokado Wczoraj wieczorem nałożyłam na włosy olej konopny, rano zrobiłam maskę z awokado i żółtka, dodałam również łyżkę wosku Awokado Treatment Wax. Zostawiłam maskę na włosach pod foliowym czepkiem na ok. 40 min, po tym czasie zmyłam ją odżywką Garnier Ultra Doux z awokado ;D Po umyciu miałam wrażenie, że ostatnio przeproteinowałam włosy, ponieważ pierwszy efekt na bardzo mokrych włosach nie był zadowalający. Włosy wydawały się szorstkie, średnio miłe w dotyku, postanowiłam że poczekam aż same wyschną (bez używania suszarki) i wtedy ocenię efekt. No i … nie mogę przestać ich dotykać ! Gdy wyschły, stały się bardzo wygładzone i mięsiste, są aż śliskie. Teraz, po kilku godzinach mam wrażenie jakbym dotykała całkiem zdrowych włosów, a jak wiemy przy farbowaniu ich na blond nie ma opcji, żeby były w 100% zdrowe. W tym momencie kolejny raz zastanawiam się nad powrotem do naturalnego koloru. Zastanawiam się nad farbą zbliżoną do naturalnego koloru włosów na początek, a dalej niech się dzieje co chce  :-) Problemem jest to, że kiedyś przyciemniłam włosy, co prawda tamten kolor był dużo ciemniejszy od mojego naturalnego, ale podobał mi się tylko przez tydzień… Po tym czasie doszłam do wniosku ,że najlepiej czuję się w bardzo jasnym blondzie. No i nadal jestem w kropce, pozostaje dylemat zdrowe naturalne włosy i najprawdopodobniej  kolor, w którym niekoniecznie będę się dobrze czuła, albo zadbane, świadomie pielęgnowane włosy, ale nadal niszczone i wysuszane farbą. Myślę, że ostateczną decyzję podejmę po wakacjach ;-)

Szampon i odżywka Satinique zapobiegające wypadaniu włosów

Witam ;D satiniqueffDzisiaj postanowiłam opisać szampon i odżywkę , po których zobaczyłam u siebie wiele pozytywnych rezultatów. Są to produkty stymulujące skórę głowy, zapobiegające utracie włosów. Jak napisał producent ” mieszanka wyciągów z żeńszenia i liści morwy stymuluje krążenie podczas masażu skóry głowy, dzięki czemu następuje zmniejszenie wypadania włosów „. Przyznam szczerze , że często obiecuję sobie masaż skóry głowy, ale zazwyczaj o nim zapominam ;D Mimo to produkty Satinique świetnie sobie radzą z moją czupryną ;P Ich wielką zaletą jest wydajność, mają 280 ml pojemności a starczyły mi na ponad 3 miesiące. Oczywiście w między czasie używałam jeszcze innych produktów do włosów, ale przez pierwszy miesiąc stosowałam tylko ich.Konsystencja obu kosmetyków jest kremowa i dość gęsta, należy używać ich w bardzo małych ilościach, szampon świetnie się pieni,więc nawet przy moich długich włosach jest bardzo wydajny. Nie dowierzałam za bardzo w ich świetne działanie, bo każdy z nas wie, że producenci napiszą wszystko co chcemy przeczytać, żeby sprzedać swoje produkty, dopóki nie odwiedziła mnie znajoma fryzjerka. Sama zauważyła ,że na mojej głowie wyrosło mnóstwo ” nowych” włosów tzw. baby hair. Zauważyłam też różnicę w ilości wypadających włosów, teraz jest ich zdecydowanie mniej. Przy kosmetykach do włosów Satinique pierwszy raz spotkałam się z kompleksem enerjuve, jest on opatentowany przez tę właśnie firmę. Działa on na trzy warstwy włosów, eliminując ujemne naładowanie typowe dla włosów zniszczonych,przywraca im dodatnia energię, regenerując je od środka. Zawiera specjalny zestaw wzmacniających lipidów, kreatynę oraz wygładzający 18- MEA( naturalny , bardzo delikatny składnik który znajduje się na powierzchni włosów i jest odpowiedzialny za ich zdrowy wygląd). Po zastosowaniu obu produktów włosy są dość wygładzone, sypkie i nie elektryzują się, sądzę ,że będę wracała do tej serii kosmetyków. Na obecną chwilę testuję również serum regenerujące zniszczone końcówki firmy Satinique, za jakiś czas zdam relacje ;P Na razie jestem przekonana, że czasami warto przetestować mniej znane firmy.

Odżywka Ziaja bez spłukiwania do włosów zniszczonych

Ziaja Odżywka Intensywna Odbudowal5603458Może dla niektórych to wydać się dziwne, ale dzisiaj pierwszy raz w życiu użyłam odżywki bez spłukiwania. Zawsze broniłam się przed tego rodzaju kosmetykami z obawy przed efektem „tłustych”, obciążonych włosów. Muszę przyznać, że po użyciu odżywki bez spłukiwania Ziaja intensywna odbudowa jestem mile zaskoczona. Włosy są lekkie i sypkie, bardzo miłe w dotyku i nie ma mowy o ich obciążeniu.Przed użyciem odżywki miałam obawy, ponieważ zastosowałam metodę OMO (odżywka – mycie – odżywka )na wcześniej naolejowane włosy i tym bardziej bałam się efektu „tłustych” włosów. Jednak końcowy efekt jest naprawdę super,na pewno będę kupować kolejne opakowania.  Na razie zauważam same zalety tej odżywki, przede wszystkim ma bardzo ładny zapach, który utrzymuje się na włosach przez kilka godzin, ale nie jest przy tym zbyt intensywny. Kolejnym plusem jest jej cena, za opakowanie 200 ml zapłaciłam 5,99 zł w Chacie polskiej, może nie jest to duża pojemność, ale należy pamiętać, że odżywki bez spłukiwania nakładamy w niewielkiej ilości, żeby nie posklejała nam włosów. Myślę więc, że będzie wydajna. Z tej serii jest jeszcze kilka odżywek między innymi do włosów farbowanych, ich składy niewiele się różnią, ale z czasem chciałabym wypróbować wszystkie. W najbliższym czasie mam zamiar zakupić jeszcze maskę do włosów Ziaja, na razie nie zdecydowałam którą , mam nadzieję że tak jak odżywka nie zawiedzie moich oczekiwań ;) a czy Wy macie jakieś ulubione kosmetyki do włosów Ziaji?

64 cm długości, 9 cm w kucyku

DSC_0009 DSC_0010 DSC_0012

Testuję szampon i płyn do kąpieli dla dzieci Johnsons baby 3 w 1

Wiele dziewczyn na blogach zachwala szampon i płyn do kąpieli Johnsons 3 w 1 więc ja również postanowiłam go wypróbować.Muszę przyznać,że dla moich włosów raczej nie jest on zbyt dobry,troszkę się zawiodłam. Po przeczytaniu wielu pozytywnych wpisów i komentarzy na jego temat, myślałam  że znajdę kolejny delikatny szampon dla moich włosów z którego będę zadowolona, a tu klapa…Moją pierwszą próbą było samo mycie Johnsonem i nałożenie odżywki Gliss Kur Oil Nutritive, w trakcie mycia włosy były strasznie szorstkie, w zasadzie próbując delikatnie wmasować szampon ciągnęłam je, nie bardzo miałam jak „dostać się” palcami między kolejne partie włosów.Po nałożeniu wyżej wymienionej odżywki włosy były gładkie i łatwe do rozczesania, ale myślę że to zasługa odżywki i silikonów…Nawet nie wyobrażam sobie próby rozczesania włosów po samym Johnsonie bez użycia odżywki.Kolejna próba wyglądała nieco inaczej,ponieważ postanowiłam zastosować metody OMO (odżywka – mycie – odżywka).Na początek umyłam włosy odżywką Loreal Total Repair Extreme ,kolejnym krokiem było umycie włosów szamponem Johnsons , a na koniec nałożyłam maskę Kallos latte.Już przy myciu czułam różnicę,włosy nie były tak szorstkie jak wcześniej,bez problemu mogłam go spieniać, natomiast po wysuszeniu były bardzo miłe w dotyku, gładkie i miękkie. Na pewno wykorzystam szampon do końca ale tylko przy metodzie OMO, zastanawiam się czy moje włosy nie są jeszcze zbyt zniszczone i wysuszone,może właśnie dlatego tak reagują. Mam podobne odczucia przy myciu włosów szamponami do oczyszczania np. Barva lub Radical, ale znów przy myciu szamponem Bambi lub Bambino bez używania wcześniej odżywki ,nie mam wrażenia że włosy są tak szorstkie, bez problemu docieram palcami między kolejne partie.Może różnica tkwi w składach,jeżeli ktoś z Was wie to proszę o komentarz, sama dopiero się uczę jak postępować z włosami, a wiele z Was ma dużo większe doświadczenie i myślę że możemy się od siebie uczyć ;-)

Majówka

SDC11489Nie pisałam ostatnio, ponieważ na majówkę wyjechaliśmy nad morze  :lol: szkoda, że tak szybko się skończyła, chciałabym mieszkać nad morzem! Mam wrażenie, że przez te 3 dni słońce lekko rozjaśniło mi włosy, może to nie do końca dla nich dobre ale lubię ten efekt po rozjaśnieniu słońcem,podoba mi się ten kolr.Na wyjeździe postawiłam na minimalistyczną pielęgnację włosów,po pierwsze dlatego ,że nie chciałam zabierać zbyt dużo kosmetyków, a po drugie dlatego, że szkoda było mi czasu.Wolałam poświęcić go na spacery po plaży i jedzenie gofrów (tak w skrócie). Rano myłam włosy odżywką Garnier Avocado, po spłukaniu myłam je jeszcze raz szamponem dziecięcym Bambi a na koniec nakładałam na3-4 minuty maskę Gloria. O masce Gloria czytałam już kilka razy na innych blogach, ale w żadnym sklepie nie mogłam jej znaleść.Podobno można ją dostać w Auchan , ale bardzo rzadko tam jeżdżę ,ponieważ mam dość daleko. Aż tu pewnego razu, będąc w pracy robiłam zamówienie z przedstawicielką firmy Global i okazało się , że cały czas miałam tą maskę w zasięgu ,ponieważ mają ją w swojej ofercie. Zamówiłam kilka sztuk na sklep i od razu kupiłam jedną dla siebie, żeby wypróbować czy rzeczywiście jest tak dobra jak piszą inne dziewczyny. Okazało się ,że miały racje, moje włosy zakochały się w niej tak jak ja. Dzisiaj trzymałam ją na włosach przez 20 min, są niesamowicie miękkie i gładkie, nie mogę przestać ich dotykać. Biorąc pod uwagę, że kupiłam ją u siebie w sklepie za 5,99 zł to na pewno będę ją zamawiać i sama regularnie kupować. Jedyną jej wadą jest dość nieprzyjemny zapach, kojarzy mi się z zapachem kremu z wymion Hegron…Ale na szczęście po spłukaniu jej z włosów zapach się nie utrzymuje. Myślę, że dla takiego efektu jesteśmy w stanie go znieść. Dzisiaj mam jeszcze w planach podcięcie końcówek bo zauważyłam że zaczynają się rozdwajać.  A wy jak spędziłyście majówkę? Czas zacząć myśleć o zabezpieczaniu włosów latem  ;-) Za jakiś czas na pewno pojawi się wpis na ten temat.

Moja obecna pielęgnacja włosów

Wcześniej pielęgnacji włosów poświęcałam dość mało czasu i uwagi.Myłam je silikonowym szamponem,a na koniec nakładałam odżywkę, zazwyczaj po wysuszeniu włosy były dość miękkie i gładkie, dlatego myślałam że wszystko jest w porządku. Nie rozumiałam dlaczego zbijały się w strąki, czasami wydawały się wręcz tłuste, chociaż myłam je codziennie. Dzisiaj wiem ,że zawiniła nadmierna ilość silikonów, nie rezygnuję z nich jednak, ponieważ moje włosy przez farbowanie ich na blond są dość suche i wysokoporowate. Całkowita rezygnacja z silikonów nie służy moim włosom, więc postawiłam na równowagę.Aby je lepiej poznać zmyłam wszystko co nabudowało się i okleiło moje włosy szamponem Radical, zostawiłam je do wyschnięcia.Wtedy uznałam ,że ich faktyczny stan pozostawia wiele do życzenia, okazały się suche i szorstkie.Na obecną chwilę staram się do mycia używać najpierw odżywki np. Garnier do włosów farbowanych,kolejny krok to mycie delikatnym lub dziecięcym szamponem Bambi albo Bambino (ten pierwszy lepiej mi służy i również lepiej się pieni). Raz w tygodniu albo raz na dwa tygodnie używam szamponów z silikonami np. Avon z olejkiem arganowym.Ostatni etap „na mokro” to nałożenie odżywki lub maski np. Kallos Keratin lub Schauma większa objętość. W moim przypadku jeżeli idę do pracy na rano, to trzymam je zbyt krótko, ponieważ tylko na czas mycia zębów, więc ok. 3-4 minut. W dni wolne, albo w które zaczynam pracę o 14, staram się trzymać odżywkę lub maskę na włosach ok.pół godziny pod foliowym czepkiem i ręcznikiem. Po wysuszeniu włosów (najczęściej suszarką, po pierwsze z braku czasu, a po drugie włosy są wtedy bardziej odbite od nasady i lepiej się układają)delikatnie je rozczesuję drewnianym grzebieniem o szeroko rozstawionych ząbkach. Na końce nakładam minimalną ilość olejku arganowego Marion, zwykłego oleju z awokado, kokosowego lub innego, sporadycznie nakładam jedwab.Od rana to by było na tyle 8-) W gruncie rzeczy nie potrzeba na to zbyt wiele czasu, a włosy są zdecydowanie lepsze w dotyku, nie plączą się i błyszczą. Pod wieczór lub późnym popołudniem również staram się zadbać o czuprynę  ;-) Minimum 5 razy w tygodniu nakładam olej, tu znów rządzi mną praca i czas. Jeżeli na drugi dzień idę do pracy na rano (t.j. na 6)olej nakładam od wysokości ucha po same końcówki,palcami delikatnie zmoczonymi olejem przesuwam po skalpie, tak aby włosy u nasady nie były zbyt tłuste. Wtedy rano poświęcam mniej czasu na zmycie oleju i nie muszę się martwić, że włosy będą wyglądały na nieumyte. Natomiast jeżeli wiem, że na drugi dzień nie będę musiała się spieszyć, nakładam olej na całą długość włosów,od nasady. Oczywiście nie chodzi o to, żeby ociekać olejem,na moje włosy do talii wystarczy jedna łyżka. Na noc zaplatam warkocz i od rana zaczynam od nowa. To taka moja podstawowa pielęgnacja, oczywiście używam jeszcze wcierek, oleje nakładam na różne sposoby,robię też domowe maseczki, ale o tym innym razem.

Początek wielkich zmian na moich włosach

Witam!

Założyłam ten blog głównie dlatego,że chcę kontrolować stan moich włosów. Na początku grudnia ubiegłego roku, w zasadzie z nudów czytałam różne informacje na temat włosów aż wpadłam „po uszy” i stałam się włosomaniaczka  ;-)Nigdy, w całym moim życiu nie byłam z niczym systematyczna, obojętnie czy chodziło o szkołę, dietę czy cokolwiek innego. Zawsze miałam tzw. słomiany zapał,aż tu nagle mamy koniec kwietnia a ja od grudnia prawie codziennie nakładam różne „dziwactwa” na włosy. Uczę się również czytać składy, co jak się okazało jest bardzo pomocne. Wiele razy spotkałam się z opisem producenta np. szamponu, że jest on przeznaczony do włosów suchych i zniszczonych, natomiast jego skład temu przeczył, albo nie różnił się niczym od składu szamponu do włosów normalnych. Dlatego postanowiłam zorientować się w składach produktów i nie dawać się złapać na chwyty producentów.Wracając do mojej systematyczności, mam nadzieję że bloga będę prowadziła w każdej wolnej chwili.Przede wszystkim takie dokumentowanie stanu włosów i tego co na nie nakładam jest motywujące, dotychczas gubiłam się czasami jaki olej czy odżywkę nakładałam w danym dniu. Dlatego między innymi postanowiłam zapisywać wszystko oraz wrzucać zdjęcia włosów, żebyśmy wspólnie mogły oceniać efekty. Już żałuję , że nie zrobiłam tego wcześniej, ponieważ stan moich włosów znacznie się polepszył. Nie jest to jeszcze efekt, który chcę osiągnąć i jeszcze długa droga przede mną, ale cieszę się że chociaż zaczęłam już nią kroczyć. Na obecną chwilę szkodzę najbardziej moim włosom farbami w odcieniach bardzo jasnego blondu, zaczęłam nawet powoli myśleć o powrocie do ich naturalnego koloru (ciemny blond), ale nie dojrzałam jeszcze do tej decyzji. Na pewno wrócimy jeszcze do tego tematu.W następnym wpisie wrzucę zdjęcie z aktualnym stanem włosów i poszukam jakiegoś z poprzedniego roku, za nim zaczęłam świadomie dbać o włosy i używać czegoś więcej niż silikonowa odżywka.Pozdrawiam :lol: