Statystyki
  • Wszystkich wizyt: 262
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 4

Wcierka z liści laurowych

Tak jak pisałam wcześniej dzisiaj moja ocena wcierki z liści laurowych (inaczej wawrzyn szlachetny). Przede wszystkim jestem bardzo zadowolona z własnej systematyczności, mogę nawet powiedzieć że jestem dumna, że w końcu wytrwałam w swoim postanowieniu i średnio raz na 3-4 dni przygotowywałam wywar no i oczywiście stosowałam go codziennie  ;-) Wcierkę zaczęłam stosować w pierwszej połowie stycznia, więc przez około 2 miesiące. Wlewałam ją do opakowania po wcierce wzmacniającej Joanna Rzepa, ze względu na jej wygodny aplikator, po użyciu przez ok. 5-10 min masowałam skalp szczotką TT. Przyznaję , że masaż nie był tak systematyczny jak samo używanie wcierki ale starałam się  ;-) Jeżeli chodzi o efekt to myślę że mogę ją ocenić jako średnią, wiadomo że naturalne składniki, zioła itp. potrzebują czasu i systematyczności, a to nie jest moja najlepsza strona. Jak większość osób chciałabym od razu uzyskać i widzieć efekt, a przy tego typu kosmetykach nie jest to takie proste. Przyznaję ,że zauważyłam delikatny wysyp baby hair, ale nie jest to powalająca ilość, jeżeli ktoś ma cierpliwość to jak najbardziej polecam ale jeżeli oczekujecie szybkiego i zauważalnego efektu to radzę poszukać gdzie indziej… Myślę, że kiedyś wrócę do tej wcierki, może jak nie będę używała akurat  niczego innego , na zasadzie używania czegokolwiek co chociaż w jakimś stopniu działa. Nie chcę całkiem negować liści laurowych, bo jakiś efekt zauważyłam, jednak tak jak pisałam wcześniej nie jest to efekt wow. Po raz kolejny systematyczność i długie stosowanie to na pewno recepta na jeszcze lepsze wyniki. Na plus zdecydowanie wpływa to, że po użyciu wcierki włosy mniej się przetłuszczają, zamiast co dwa dni zeszłam do mycia co trzy dni. Oczywiście dużo zależy od tego jakiego szamponu, odżywki czy maski używałam wraz z tą wcierką, jednak jeżeli nie było nadmiaru silikonu oraz olei w mojej pielęgnacji to ze spokojem mycie co trzy dni było wystarczające. Na razie odstawiam „naturę” , ponieważ kupiłam dzisiaj bardzo zachwalaną odżywkę do włosów i skóry głowy Jantar, będę stosować ją również jako wcierkę tak jak polecają włosomaniaczki. Zobaczymy czy nie jest przereklamowana i czy nadaje się do moich włosów. Tym razem zrobię zdjęcia przed stosowaniem i po dla lepszego i bardziej wiarygodnego porównania.

liście Inne zastosowanie liści laurowych to płukanki i mgiełki, dzisiaj zastosowałam tą drugą formę pod olej. Mam wrażenie, że włosy na długości są bardziej błyszczące, jednak wypróbuję jeszcze kilka razy tego sposobu z innymi maskami i olejami , żeby upewnić się że to efekt mgiełki a nie innego kosmetyku. Czy ktoś jeszcze stosował liście laurowe na włosy? W jakiejkolwiek postaci? Jeżeli tak to podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzach  ;-)

POZDRAWIAM

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>